Sceny miłosne z Pszczyny

2012-12-17 13:16:31 (ost. akt: 2012-12-17 13:21:30)

Oglądaliście „Magnata”, film Filipa Bajona z 1987 roku? Jeszcze nie? To wypożyczcie w którejś z dobrych wypożyczalni i obejrzyjcie. To jedno z największych dokonań naszej kinematografii.

Sceny miłosne z Pszczyny

Autor zdjęcia: Marek Barański

Po projekcji, zaręczam wam, zapragniecie wybrać się do Pszczyny, bo wiele zdjęć powstało w zamku i wspaniałym parku, które są największą atrakcją tego miejsca. Choć, jak opowiadają przewodnicy, najlepsza scena miłosna filmu, na maku, z udziałem Grażyny Szapołowskiej i Bogusława Lindy (nominowana do najlepszej sceny erotycznej 50-lecia) powstała w studio.

Najpierw na żurek


Z Olsztyna do Pszczyny to świat drogi, bo miasteczko leży na trasie z Katowic do Bielska. Ale jadąc na południe, w Beskidy, warto po drodze wpaść do Pszczyny, najpierw na żurek, do którejś restauracji przy pięknie odnowionym pszczyńskim rynku, a potem koniecznie do zamku.
W grudniu i styczniu jest tam przerwa nazywana konserwatorską. Być może jest potrzebna, bo zamek z wnętrzami jest kompletny, jak żaden w Polsce, nigdy nie był złupiony i nic z niego nie wywieziono, co w Polsce jest jakimś wyjątkiem. Jest więc co odkurzać i konserwować. Na przykład w dwukondygnacyjnej sali lustrzanej wiszą przywiezione z Paryża dwa kryształowe lustra o powierzchni 14 metrów każde. Choć pewnie najwięcej pracy jest przy odkurzaniu zbiorów myśliwskich. Zamek daje wyobrażenie o przepychu, w jakim żyła śląska arystokracja. Bowiem Górny Śląsk to nie tylko kopalnie i huty, ale też właściciele tych dóbr, arystokraci właśnie.

Z rąk do rąk


Pszczyna leży na pradawnym szlaku handlowym, wiodącym z Rusi przez Kraków do Bramy Morawskiej, a dalej nad Dunaj. Ziemia Pszczyńska w średniowieczu należała do Małopolski i dopiero w 1178 roku książę Kazimierz Sprawiedliwy podarował ją księciu opolsko-raciborskiemu Mieszkowi Plątonogiemu. Z kolei książę cieszyński Kazimierz II sprzedał ją Aleksemu Thurzonowi, jednemu z najpotężniejszych magnatów węgierskich, co zakończyło w Pszczynie panowanie Piastów. W 1548 roku kraina przechodzi na własność biskupa wrocławskiego Baltazara Promnitza. Panowanie Promnitzów to przebudowa gotyckiego zamku obronnego w rezydencję renesansową, a potem w pałac barokowy. W latach 1704-1707 był tu nadwornym kapelmistrzem i organistą sławny kompozytor Georg Philipp Telemann. Kolejnymi właścicielami Pszczyny byli książęta Anhalt Köthen-Pless. Po wygaśnięciu ich linii dobra przejął Jan Henryk X hrabia von Hochberg z Książa, który otrzymał tytuł księcia von Pless. Najstarszy syn księcia, Jan Henryk XI nadał zamkowi i parkowi obecny kształt. Za jego czasów Pszczynę odwiedzali władcy pruscy i królewscy goście z całej Europy. W czasie I wojny światowej zamek był główną kwaterą i siedzibą sztabu wojsk niemieckich. Urzędował tu m.in. marszałek von Hindenburg. Po śmierci księcia Henryka XI dobra przejął jego syn Jan Henryk XV, którego żoną była słynąca z urody Angielka księżna von Pless, nazywana księżniczką Daisy. Obaj synowie Daisy i Henryka XV walczyli podczas II wojny światowej przeciw nazistom: starszy w RAF-ie, młodszy był tłumaczem w sztabie gen. Sikorskiego i brał udział w bitwie pod Monte Cassino.

Jak zwiedzać zamek?


Najlepiej w poniedziałek, bo wtedy zwiedzanie jest za darmo. Ale krótko. Od godz. 11 do 15. W październiku najdłużej można w zamku pobyć w środę, bo od godz. 9 do 17. W listopadzie w poniedziałek muzeum jest zamknięte. Za darmo jest we wtorek. W środę zwiedzanie najdłużej, bo od godz.9 do 16. Polecam najpierw pójść do parku, pospacerować po nim i popatrzeć na zamek odbity w stawie. Obejrzeć nekropolię książąt, pawilon herbaciany na wyspie i piwnicę lodową, gdzie trzymano latem lód.
Marek Barański Bilety • Wnętrza XIX i XX wieczne: zwykły — 14,50 zł, ulgowy — 8,50 zł, rodzinny — 32 zł. • Zbrojownia: zwykły — 5 i ulgowy — 3 zł, • Gabinet miniatur: 3 i 2 zł, • Znane i nieznane: 4 i 2,50, • Daisy i Hochbergowie: 4 i 2,50 zł. Kasa zamykana jest na godzinę przed zamknięciem ekspozycji. Ulgowe bilety przysługują uczniom, studentom i emerytom a także nauczycielom, dziennikarzom i przewodnikom.
Marek Barański


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB