Quasimodo, czyli moja podróż do Paryża

2014-09-29 12:02:06 (ost. akt: 2014-09-29 12:25:25)
Panorama Paryża z tarasu widokowego Wieży Eiffla

Panorama Paryża z tarasu widokowego Wieży Eiffla

Autor zdjęcia: Anna Rok

Długo oczekiwany urlop miałam spędzić na Warmii, nawet przez myśl mi nie przeszło, że dane mi będzie odwiedzić Paryż - miasto miłości, dotknąć żelaznej konstrukcji wieży Eiffla, czyli spełnić marzenie. Taką niespodziankę przygotował mi mąż Tomasz.

- Mogę już wracać - stwierdziłam, gdy uwieczniłam Wieżę Eiffla - cel mojej podróży na fotografii. Tym oświadczeniem wzbudziłąm zdziwienie na twarzach współtowarzyszy podróży, zwłaszcza że program sześciodniowej wycieczki zapowiadał się imponująco: Luwr, Wersal, Łuk Triumfalny, Dzielnica Montmartre, muzeum perfum Fragonard, muzeum d’Orsaya , rejs po Sekwanie, Katedra Notre Dame i wiele innych atrakcji. Po otrząśnięciu się z zauroczenia, oszołomienia wywołanego widokiem obiektu moich marzeń, oczywiście wyjaśniłam, że to żart i moja przygoda z Paryżem rozpoczęła się na dobre.


Paryż jest dla mnie uosobieniem elegancji, niepowtarzalnego, czasem zaskakującego zestawienia architektonicznego, które mnie zafascynowało. To miasto ma swój styl, w którym panuje swoboda artystyczna, życiowa, gdzie obok surowych, monumentalnych budowli, wprowadzających cię w atmosferę mrocznego średniowiecza, spotkasz współczesne, awangardowe (Centrum Pompidou).
Niezliczona liczba pomników, łuki triumfalne, bramy triumfalne, grobowce, cmentarze z nagrobkami, z których każdy jest swoistym dziełem sztuki, krypty. I cała plejada postaci ważnych, nietuzinkowych, których życiorysy niejednokrotnie powiązane były z Polską, jak Fryderyk Chopin, Maria Skłodowska–Curie. Znajdziesz tu portrety słynnych Polek wśród paryskiej arystokracji i polskich przywódców wojskowych.
Większość ekspozycji w odwiedzanych muzeach i galeriach były mi znane z publikacji z serii słynne muzea i galerie świata, tym bardziej z przyjemnością oglądałam ich oryginały.
Chciałam zrobić kilka zdjęć w galerii impresjonistów muzeum d’Orsaya, ale niestety ochroniarz bardzo szybko pozbawił mnie złudzeń, zresztą nie tylko mnie. Nie protestowałam, w sumie mam piękne wydawnictwa, więc nie warto było ryzykować.


Pani przewodnik oprowadzająca nas po Luwrze i Wersalu wyraziła słuszną uwagę, że wiele jest nagości w sztuce zgromadzonej w tych obiektach. Lecz jakże romantycznie, jak pięknie jest ona przedstawiona, pomyślałam, ileż pracy twórczej w poszukiwaniu idealnego piękna..
Trzeba wiele dni, by spokojnie obejrzeć te dzieła, są imponujące!
Innym przeżyciem jest stres towarzyszący odnalezieniu się w tym labiryncie pięter, korytarzy. Doskonale pomocny okazuje się plan Luwru (również w języku polskim) z zaznaczoną szklaną piramidą, która stoi przed wejściem do muzeum, a druga pod nią odwrócona w holu wewnątrz. Jest to punkt orientacyjny dla zwiedzających.
Oczywiście po Paryżu poruszaliśmy się autokarem, metrem i pieszo. Niepowtarzalne wrażenie pozostawia rejs statkiem po Sekwanie, późnym wieczorem, pod licznymi mostami, wokół zabytkowych budowli, między innymi opływając Katedrę Notre Dame, słuchając gwaru rozmów i nocnej zabawy wylegających nad brzegi Sekwany paryżan. Rejs rozpoczyna się w pobliżu Wieży Eiffla, która ma najpierw kolor miedzi, wraz z pogłębiającymi się ciemnościami przyjmuje barwę złota, by w końcu przez pięć minut lśnić, mienić się jakby wdziała brokatową suknię. Usytuowana na Polu Marsowym, faktycznie sprawia wrażenie obiektu pozaziemskiej urody.

Wracając jeszcze na chwilę do Katedry Notre Dame. Wśród tłumów odwiedzających to niezwykłe miejsce zobaczyłam dwie osoby (turyści?), które prowadziły kalekiego mężczyznę.
Czemu Bóg tak doświadcza ludzi - westchnęłam. Basia, koleżanka, uśmiechnęła się życzliwie i bez słowa odwróciła mnie w kierunku oddalającej się trójki. Quasimodo* podskakiwał radośnie, zabawiając innych turystów.
Anna Rok
Autorka jest kierowniczką Miejskiej Biblioteki Publicznej w Barczewie, zajmuje się też malarstwem. W 2013 roku zdobyła tytuł Kobiety Roku Warmii i Mazur.
• Kaleki dzwonnik, jeden z głównych bohaterów powieści Wiktora Hugo „Katedra Marii Panny w Paryżu”.

Na mapie oznaczyliśmy Wieżę Eiffla

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB